Ale spojrzmy na to z innej strony. W koncu to urzadzenie ma sluzyc nie jako komp do zabawy ale jako swego rodzaju server. Server posiada mase uslug i demonow dzialajacych w tle ktore wykonuja rozne zadania. Indeksowanie plikow, synchronizowanie danych na dyskach raid, server www, i pierdyliard innych, stad rozroznianie systemow na serverowe i desktop. W sumie samo zalozenie jest takie ze ma to byc sprzet dedykowany do pracy na okraglo, dlatego tez zupelnie inne parametry podzespolow (ceny tez

), zupelnie inne wymagania, nacisk polozony na zupelnie inne rzeczy niz w normalnych kompach (np. niezawodnosc i stabilnosc zamiast ilosc FPS).
Moim zdaniem w przypadku synology (byc moze tez podobnych urzadzen) problem sprowadza sie do tego ze dostaje sie paczke przeroznych narzedzi i programow ktore instalujesz na raz, (brak jakichkolwiek opcji podczas instalacji) a ktore dzialajac razem moga powodowac wlasnie takie konflikty, z jednej strony wlaczyles hibernacje ale z drugiej jakis program nie zezwala na przejscie w tryb uspienia. Oczywiscie rozwiazaniem byloby dostarczenie modulowego systemu gdzie na poczatek instalujesz core components a potem doinstalowujesz sobie dokladnie te rzeczy ktorych potrzebujesz. Tylko czy wtedy bylby to jeszcze multimedialny server dla przecietnego Kowalskiego? Przeciez tak wlasnie dziala linux a jakos nie jest oszalamiajaco popularny wsrod zwyklych uzytkownikow. Na dodatek wystarczy porownac sposob instalacji linuxa powiedzmy sprzed lat 15 a instalacje teraz. Tez jest coraz bardziej przyjazna dla uzytkownika, ale to wcale nie oznacza ze jest bardziej optymalna. Chyba najprostszym rozwiazaniem byloby stworzenie dla synology instalatora z opcjami typu 1. jestem guru i chce tylko goly system, reszte doinstaluje pozniej. 2. jestem laikiem i chce miec system gotowy do pracy zaraz po instalacji.
Lub mozna stworzyc
takiego potworka i nie martwic sie o dyski
